No i stało się. Po 25 latach…

No i stało się. Po 25 latach pracy w szkole podstawowej w małej miejscowości – postanowiłam odejść. Mam dość ryzykowania własnym zdrowiem. 3 miesiące temu jedno z dzieci przyszło do szkoły mimo kaszlu. Rodzice nie zareagowali na prośbę, by sprawę skontrolować. Ogólnie widać było, jak wiele osób ma w nosie obostrzenia. Dzieci nieustannie się chwaliły, gdzie i do kogo jeżdzą na weekendy, kto urządził bardziej huczne urodziny. Co najmniej 30% dzieci nie przynosiło do szkoły maseczek. No i złapałam Covid, a ode mnie mój mąż. Być może od tego dziecka, być może nie. Ale na pewno w szkole, bo z mężem bardzo przestrzegaliśmy wytycznych sanitarnych, a mąż pracował zdalnie. Ja przeszłam chorobę ciężko, do tej pory bardzo szybko się męczę. Mąż – wylądował w szpitalu w stanie krytycznym. Zanim złapaliśmy covid żadne z nas nie miało problemów ze zdrowiem: żadnych przewlekłych problemów, żadnej cukrzycy, nadwagi itp. Wręcz przeciwnie, zawsze o siebie dbaliśmy, kochamy górskie wędrówki, jeździmy na rowerach. Po względnym powrocie do jako takiego zdrowia – uczyłam zdalnie i czułam się w miarę bezpieczna. Następnie próbowałam zapisać się na szczepienia, dostać się jakoś, bo mam ponad 50 lat i dość ryzykowny zawód. Ale nie udało mi się, niestety. Nie tak, jak niektórym polskich celebrytom. Rząd właśnie ogłosił powrót dzieci do szkół. Przykro mi, ale nie stać mnie na ponownie zachorowanie i – co gorsza – ponownie zarażenie męża, który nadal ma masę problemów zdrowotnych. Nadal przecież nie wiadomo, na jak długo i czy w ogóle utrzymuje się odporność po przechorowaniu. Kocham swoją pracę i serce mnie boli. Ale bardziej kocham moją rodzinę. Z wielkim żalem rezygnuję, w poniedziałek składam wypowiedzenie. Nie mam wielu oszczędności, ale będę udzielać korepetycji online, może zacznę sprzątać po domach. Nie wiem. Ale na pewno nie wrócę do szkoły bez bycia zaszczepioną. Próbowałam rozmów z dyrekcją o możliwości urlopu itp., ale zwyczajnie mają takie problemy kadrowe, że w ogóle nie chcą słyszeć o takich rozwiązaniach. Boją się, ze jak tylko pozwolą jednej osobie uciec, to reszta pójdzie w jej ślady. A w październiku były już sytuacje, gdy w szkole r&oacut Czytaj dalej...

Jedyne sensowne wyjście z tej…

Jedyne sensowne wyjście z tej sytuacji, to odmrożenie wszystkiego od 17 stycznia, bo zgodnie z zapowiedzią do tego dnia miała obowiązywać słynna kwarantanna narodowa. To nie, dożynanie ostatnich żywych XD Byłoby to wyjście dobre dla każdego, przedsiębiorcy by poczekali te trzy dni, a oni by wyszli z twarzą, wszak jak zapowiada rząd, doskonale radzimy sobie z pandemią. W gruncie rzeczy, to kogo obecnie dotyczą ograniczenia, mniej więcej każdy biznes poza gastronomią, hotelami, siłowniami i basenami, pracuje normalnie, acz w reżimie sanitarnym. Zresztą każdy się już z tym nauczył żyć, każdy jest ostrożny i rozważny. No mniej więcej każdy. Ci tymczasem nie dają hajsu, ale każą czekać. #polska #koronawirus #zdrowie #przedsiebiorczosc #firma #jdg #dzialalnoscgospodarcza #ekonomia #pieniadze Czytaj dalej...

do czego to doszło żeby…

do czego to doszło żeby niektórzy Owsiaka atakowali za pomoc dzieciom i szpitalom. Można się nie zgadzać z poglądami Owsiaka, ale żeby tak agresywnie pałać do tego co robi i jak pomaga dzieciom? Miejcie trochę RiGCzu bo owsiak pomaga wszystkim dzieciom a nie tylko wybranym na podstawie ich poglądów politycznych #owsiak #wosp #bekazpisu #bekazprawakow #4konserwy #neuropa #medycyna #zdrowie Czytaj dalej...